Holenderski czy niderlandzki? Jaka jest różnica i jak mówić poprawnie

Jedni szukają kursu holenderskiego, inni kursu niderlandzkiego. Czy to dwa różne języki? Nie. To dwie nazwy tego samego języka, którym mówi się w Holandii i we Flandrii. W TaalStap, szkole uczącej Polaków tego języka od 2006 roku, słyszymy obie nazwy codziennie. Wyjaśniamy, skąd się wzięło zamieszanie i której używać.
Skąd dwie nazwy?
Oficjalna nazwa języka to niderlandzki (nederlands). Mówi nim ponad 20 milionów ludzi: w Holandii, w belgijskiej Flandrii i w Surinamie.
Nazwa holenderski pochodzi od Holandii, a dokładniej od dwóch prowincji: Holandii Północnej i Południowej. To historycznie najbogatsza część kraju, dlatego jej nazwa “przykleiła się” do całego państwa, a potem także do języka. Podobnie zresztą działa to po polsku z samym krajem: formalnie Niderlandy, potocznie Holandia.
Która forma jest poprawna?
- Niderlandzki to nazwa oficjalna. Znajdziesz ją w słownikach, na uczelniach i na certyfikatach językowych.
- Holenderski to forma potoczna. W codziennej rozmowie mówi tak większość Polaków, i wszyscy wiedzą, o co chodzi.
W praktyce: jeśli szukasz kursu, znajdziesz go pod obiema nazwami. Kurs holenderskiego i kurs niderlandzkiego to dokładnie to samo.
A co z flamandzkim?
Flamandzki (vlaams) to odmiana niderlandzkiego używana w Belgii. Różni się wymową i częścią słownictwa, mniej więcej tak, jak polski z różnych regionów. Ucząc się niderlandzkiego w Holandii, bez problemu dogadasz się także we Flandrii.
Jak zacząć naukę?
Niezależnie od tego, jak nazwiesz ten język, zasady dobrej nauki są te same:
- Zacznij od codziennych sytuacji: praca, zakupy, lekarz, urząd.
- Mów od pierwszej lekcji, nawet z błędami.
- Ucz się z kimś, kto wyjaśni Ci gramatykę po polsku, bo wtedy rozumiesz od razu, zamiast zgadywać.
W TaalStap uczymy języka niderlandzkiego (holenderskiego) od 2006 roku, po polsku, w Barendrecht koło Rotterdamu i online. Nieważne, jak go nazywasz. Ważne, że zaczniesz mówić.